Prosty odbiorca kultury może czuć się nieco zaskoczony tym, jak zmieniło się postrzeganie seriali w ciągu ostatnich lat. Jeszcze niedawno serial kojarzył nam się z lekkimi sitcomami lub operami mydlanymi oglądanymi dla zabicia czasu. Dziś seriale są często produkcjami z gatunku tych ambitnych, które w wielu przypadkach przewyższają jakością produkcje kinowe.

Zapewne dla ekspertów od spraw małego i dużego ekranu, takie przejście nie było niczym nie do przewidzenia. Z pewnością wskażą nam prekursorskie dzieła, takie jak Twin Peaks lub Z Archiwum X, które zapowiadały nadchodzącą rewolucję. Niemniej jednak dla przeciętnego widza zmiana ta może być dość zaskakująca.

Stare dobre czasy?

Do niedawna przecież słowo „serial” kojarzyło się nam głównie z takimi tytułami jak nieistniejący już „Klan”, „Plebania” czy wciąż popularne „Na wspólnej” i „M jak miłość”. Inni być może bardziej skojarzyli by je jednak z kultowymi „Przyjaciółmi” czy „Jak poznałem waszą matkę?”. Były to produkcje oparte o bohaterów, z którymi łatwo się utożsamić, nie wzbudzające kontrowersji, ani nie mające na celu wzbudzić wielu refleksji. Następnie byliśmy świadkami gigantycznego wylewu tzw. paradokumentów, które w dużym stopniu nadszarpnęły wizerunek seriali.

Nowa fala

Obecnie jednak, gdy dyskutujemy o serialach zwykle pojawiają się takie tytuły jak „House of cards”, „Narcos” czy „Czarne lustro”. Oceny najlepszych seriali często na popularnych portalach przekraczają ósemkę, podczas gdy Oscarowi faworyci zwykle zatrzymują się nieco ponad liczby 7. W przypadku topowych seriali normą stało się angażowanie wybitnych aktorów, którzy nie traktują tych produkcji jedynie jako bardzo intratne stałe źródło dochodu, a coraz częściej to w serialach tworzą swoje najlepsze kreacje. Za przykłady mogą posłużyć nam tu chociażby Kevin Spacey z „House of Cards’, Gabriel Macht i Patrick Adams z „W garniturach” czy Cillian Murphy z „Peaky Blinders”.

Złoty wiek seriali

Serialowa rewolucja otwiera przed twórcami wiele możliwości, które w ramach filmu były dla nich zamknięte. Nie spowodowało to jednak zaniku serialowych produkcji w ich „tradycyjnym” rozumieniu. Miejmy nadzieję, że złoty wiek seriali zbyt szybko się nie skończy i będziemy mieli okazję zarywać dnie i noce przy wielu wartościowych produkcjach.

Maciej Witkowski

Category : NZS

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

two × 1 =