W weekend 16-18 marca br. na ulicach Białegostoku nie dało spotkać się niedźwiedzi nawet pomimo tego że mróz szczypał w nosy i gardła. Co więcej, nie widać było też żubrów – w końcu na słynne siedzenie na murkach jeszcze za zimno. Natomiast w ubiegły weekend do stolicy dalekiego i wietrznego Podlasia zjechali z kolei (przeważnie koleją) studenci z całej Polski reprezentujący Niezależne Zrzeszenie Studentów.

Już po raz trzeci w tej kadencji spotkaliśmy się na Obradach Komisji Krajowej NZS. Wcześniej podobne zjazdy miały miejsce w Siedlcach i Poznaniu. Trójka jest nieprzypadkową liczbą, ponieważ to właśnie dokładnie trzy lata temu miały miejsce ostatnie obrady zorganizowane w Białymstoku. Tamto wydarzenie obecnym wtedy uczestnikom zapadło w pamięć, a do krótszych stażem członków dotarło w postaci „NZS-owej legendy”, dlatego obecni przedstawiciele Białostockich NZS-ów mieli wysoko postawioną poprzeczkę. I co tu dużo mówić – podołali!

Jako jedna z nielicznych reprezentowałam grupę osób, która miała przyjemność zarówno wziąć udział w „krajówce” sprzed trzech lat, jaki i przyjechać na tegoroczną. Co więcej, moje (rodzinne) miasto to Białystok, dlatego tym bardziej chciałam, żeby ten zjazd udał się jak najlepiej. Jechałam z pewnymi obawami, myśląc, czy te obrady będą tak samo udane jak te sprzed trzech lat. Wracając do Warszawy z moich początkowych obaw nie pozostało nic. Na ich miejsce przyszło zmęczenie, szczęście i satysfakcja. Mieszanka wybuchowa, która udowadnia, że obrady okazały się bardzo udane!

NZS w białostockiej przestrzeni miejskiej

Białystok to miejsce nieprzypadkowo wybrane na Zjazd, ponieważ NZS działa tam na trzech uczelniach: Politechnice, Uniwersytecie i Uniwersytecie Medycznym. Warto podkreślić, że Zrzeszenie znalazło swoje miejsce na upamiętnienie w przestrzeni miejskiej. Od kwietnia 2017 roku NZS posiada w Białymstoku swój plac, znajdujący się przed budynkiem Uniwersytetu. Po sobotnich obradach udaliśmy się pod tablicę przypominającą 30-lecie NZS Białymstoku, gdzie złożyliśmy kwiaty.

fot. Marcin Zieliński

O sprawach studenckich w pałacowych wnętrzach

Duże wrażenie zrobiło na mnie miejsce sobotnich obrad, które odbyły się w Pałacu Branickich. Jest on wizytówką miasta, co podkreśla też jego alternatywna nazwa czyli „Wersal Podlasia”. W pięknych przestrzeniach poruszyliśmy ważne dla naszej organizacji kwestie, co nadało zjazdowi bardziej podniosły charakter. Głównymi punktami marcowej krajówki było przedstawienie programu ,,Kultura dla studentów”, rozmowa na temat raportu ,,Przedsiębiorczość wśród studentów” oraz stałe już elementy jak podsumowanie działalności Zarządu Krajowego czy prezentacja koordynatorów projektów krajowych NZS.

To jest już koniec?

Białostocki Zjazd był ostatnim w tym roku akademickim. Jednak przed nami jeszcze jedno bardzo ważne wydarzenie – Krajowy Zjazd Delegatów, podczas którego pożegnamy stare władze i przekażemy pałeczkę dowodzenia naszym następcom. Do czasu czerwcowego spotkania w Krakowie wspominać będziemy obrady w Białymstoku, bo jest o czym pamiętać. Dyskusja, praca w grupach, bal… Aż szkoda że krajówki nie mogą być co miesiąc!

Michalina Nowak

Category : NZS

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 × four =