Warsaw Comic Con – Fall Edition to jedno z tych wydarzeń, na które ochrona nie pozwoli Ci wnieść butelki wody mineralnej, za to z uśmiechem przepuści Cię z wielkim kijem baseballowym.

W miniony weekend uczestnicy eventu przeżywali czas biegania między halami, by zdążyć z warsztatu walki mieczem na spotkanie z Pamelą Anderson. No i najważniejsze – biegali oni z wielkim uśmiechem na ustach, w każdej chwili spodziewając się natrafienia na tańczącą grupę „Sebixów” z wielkim boomboxem czy na wałęsającego się zombie z serialu The Walking Dead. Dodatkowo strefy Free2Play, lekcje malowania figurek, wioski w klimatach znanych z popkultury wypełniły 30 godzin, które posiadacze karnetów mogli spędzić na PTAK WARSAW EXPO.

Plejada gwiazd

Głównym chwytem marketingowym i bazą Warsaw Comic Conu były spotkania z 17 gwiazdami telewizyjnego ekranu, na czele z Pamelą Anderson, Holland Roden z Teen Wolf’a, Jackiem Gleesonem grającym Joffreya Baratheona w „Grze o Tron” czy Andrew Scottem, którego fani „Sherlocka” znają jako Moriarty’ego. Mimo wysokich cen i długich kolejek, to właśnie okolice hali z autografami i możliwością zrobienia zdjęcia były najbardziej oblegane.

Spotkania z aktorami przyniosły wiele emocji i odpowiedzi na nurtujące pytania. Od ekipy z „Gry o Tron” dowiedzieliśmy się o trudnościach w graniu roli Nocnego Króla. Tu zatrzymajmy się na chwilę. Zastanów się ile, czasu spędzasz dziennie nad make-upem (panom będzie prościej?). Vladimir Furdik pracował w ten sposób co dzień przez 6 godzin! Kładł się spać jako człowiek, żeby po wybudzeniu spotkać w odbiciu lustra przywódcę Armii Nieumarłych. Oprócz tego sceny idealnie zbalansowanego stąpania po grząskim terenie czy wpatrywania się w jeden punkt bez mrugnięcia okiem, były równie wymagające aktorsko.

Co mówią aktorzy?

Po drugiej stronie spotykamy Gleesona, który postrzega swoją znienawidzoną przez fanów postać Joffreya jako nie tylko arogancką, ale również prostolinijną. Powiedział, że odgrywanie niezbyt złożonej i niedojrzałej postaci nie było trudne jak mogłoby się wydawać. Jack okazał się osobą skromną, a radość fanów wywołana serialową śmiercią, odebrana została przez niego bardzo pozytywnie.

Julian Glover, z którym „Joffrey” był na scenie, stwierdził, że tylko dobra osoba może porządnie odegrać czarny charakter. Jako że Julian grał Wielkiego Maestera, trudno mu nie przyznać racji, a nie tylko Jack wpisuje się w jego słowa. Andrew Scott, grający Moriarty’ego w Sherlocku, opowiedział dużo o sobie, obdarzając swoich fanów największą dozą serdeczności. Mimo tak świetnych umiejętności aktorskich, wyznał, że w młodości bardzo bał się wystąpień publicznych i musiał przełamać wiele barier, by znaleźć się na scenie Comic Con. Co więcej, w wielu wypowiedziach podkreślał, że człowiek uczy się przez całe życie i nie ma osoby, która mogłaby spocząć na laurach.

Padło jeszcze wiele pytań i odpowiedzi, są jednak takie kwestie, które pozostały owiane tajemnicą. Na przykład pytanie o to, co wydarzy się w ósmym sezonie „Gry o Tron” zdawało się doprowadzać aktorów do szewskiej pasji i skutkowało przeszywającym, zabójczym spojrzeniem Nocnego Króla. Warto było próbować! Od Andrew Scotta NIE dowiedzieliśmy się z kolei, kiedy powstanie kolejny sezon „Sherlocka” – aktor sam tego zresztą nie wiedział. Prace Benedicta Cumberbatcha nad drugą częścią „Doktora Strange’a” oraz rozjazdy pozostałych członków ekipy stawiają duży znak zapytania nad piątym sezonem serialu, w tym i datą jego premiery.

Moc atrakcji

Gwiazdy to jednak nie wszystko – wydarzenie odbywało się na dwóch wypełnionych po brzegi atrakcjami halach. Dla ekipy w Strefie Postapo cięcie samochodu ‘boshem’ było codziennością, a zabawy ciekłym azotem w wojskowej wiosce nie miały końca. W czasie imprezy można było spróbować swoich sił w profesjonalnym turnieju gry League of Legends, a w niedzielę każdy uczestnik mógł poczuć się profesjonalnym e-sportowcem i usiąść na wielkiej scenie za klawiaturą.

Poza tym, nieważne czy jesteś fanem Gwiezdnych Wojen czy Star Treka – makiety statków kosmicznych w skali 1:1 na pewno zrobiłyby na Tobie wrażenie. Podobnie fascynująca była figurka Mistrza Yody, czy raczej: Yody figurka fascynująca podobnie była. Oprócz tego fani planszówek, RPGów i malowania figurek mieli do dyspozycji ogromną przestrzeń, pełną stolików z grami i wielkich map miniaturowych armii. Sam trafiłem na stanowiska umożliwiające podjęcie próby pomalowania swojego modelu. Wśród wystawców znaleźliśmy się i my, NZSiacy, promujący nasz największy projekt – Wampiriadę. Każdy chętny i spełniający warunki zdrowotne, mógł w sobotę oddać krew w krwiobusie, który czekał pomiędzy halami. Nawet organizatorzy dołączali do honorowej akcji! W biegu można było spróbować smakołyków z rozstawionych food tracków czy zaplanować świąteczne upominki szukając gadżetów na straganach. Trudno wymienić wszystkie atrakcje, które czekały uczestników – zobaczcie zdjęcia z wydarzenia, może wpadnie Wam w oko coś interesującego i śledźcie informacje o kolejnym Warsaw Comic Conie, który planowany jest już w połowie kwietnia!


Marcin Zieliński

Category : NZS

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

five × 4 =