Była Jugosłowiańska Republika Macedonii — w skrócie FYROM, gdyż pod taką nazwą państwo jest znane na arenie międzynarodowej, czyni bardzo wiele, by wszyscy uznali ją w końcu za prawdziwą Macedonię. Jako że z śladów Aleksandra nie zostało już nic, władze państwa postanowiły zbudować kraj na nowo.

Na początek warto przywołać jeden bardzo wymowny obrazek. Stolica Macedonii, gmach poczty. To co niegdyś było masywnym betonowym blokiem, zyskuje nagle śnieżnobiały kolor, a z przodu budowane są kolumny w stylu greckim.
Takie inwestycje są częścią wprowadzonego w 2010 roku programu o nazwie „Skopje 2014”, który ma na celu całkowite odejście od socmodernistycznej i brutalistycznej architektury miasta. Nowa architektura stała się mieszanką historycznych stylów od starożytności po barokizujące i klasycyzujące fasady wzorowane na rozwiązaniach rodem z południowej Europy.

Naturalno-polityczne perturbacje

Warto nadmienić, że to nie jest pierwsza tak radykalna przemiana w macedońskiej stolicy. W wyniku tragicznego trzęsienia ziemi, które nawiedziło ten rejon w 1963 roku zniszczeniu uległo nawet 80% zabudowań w Skopje. Do odbudowy miasta zatrudniono znanego wówczas architekta Kenzo Tange. Wiele z budynków, które wówczas stworzono, uchodziło za wybitne. Jednakże w 1991 roku Macedonia ogłosiła niepodległość i postanowiła się odciąć od swoich jugosłowiańskich oraz socjalistycznych powiązań. Do tego dochodzą stałe spory z Grekami o to, do kogo należy spuścizna po starożytnych Macedończykach, jak też i kompleks niższości oraz populistyczne rządy nastawione na stałe pobudzanie narodowej dumy.

Jeden wielki Disneyland

Co ważne, nie mylmy Skopje z Warszawą. Macedończycy nie odbudowują zabytków, które niegdyś stały już w ich mieście. Oni budują „nowe zabytki”. Niestety, wychodzi z tego tylko fasadowy przepych, który nie dość że nie wzbudza estetycznego zachwytu, to jeszcze jest ewidentnym zakłamaniem macedońskiej historii. Trafnie tę sytuację określa autor z The Bohemian Blog:
Muzea o kształtach greckich pałaców, cztery fontanny na jednym placu i mosty przeładowane taką ilością posągów, że bałem się przez nie przejść, bo wydawało się, iż zaraz zapadną się pod własnym ciężarem. Jeśli poprosilibyście projektanta Disneylandu żeby zaprojektował stojące na wolnym powietrzu muzeum historyczne, to prawdopodobnie wyglądałoby właśnie w ten sposób.

Płacą i płaczą

Program miał obejmować całkowitą przebudowę ok. 40 obiektów i kosztować ok. 80 milionów euro. Na tym jednak nie poprzestano. Do tej pory projekt pochłonął 560 milionów euro! Być może ta suma nie powala na kolana, lecz potrzebna jest tu zmiana perspektywy. W przeliczeniu na jednego mieszkańca wychodzi nam suma 580 euro na głowę, podczas gdy przeciętny mieszkaniec FYROM-u zarabia 210 euro miesięcznie! Dlatego też plany rządu nie cieszą się powszechnym uznaniem, a nowe budynki są bardzo często dewastowane.
Co ciekawe, macedońscy włodarze, próbując uciec od zideologizowanej i przypominającej dawny ustrój architektury, wpadają w tę samą pułapkę, tworząc zakłamaną historycznie i na nowo zideologizowaną zabudowę. Jak dalej potoczy się architektoniczna historia Skopje? Czas pokaże.

Maciej Witkowski

Category : NZS

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

19 − 9 =