W ubiegłym tygodniu Polskę odwiedził turecki prezydent Recep Tayyip Erdoğan. Wizycie towarzyszyło wiele kontrowersji, spowodowanych faktem łamania praw człowieka przez reżim tego przywódcy. Była ona także okazją do wzmożonego kolportowania pewnego fałszywego mitu dotyczącego relacji między dwoma krajami.

Tym tytułowym kłamstewkiem jest opowieść, jakoby Turcja nie uznała rozbiorów Rzeczpospolitej, a jej sułtan troskliwie dopytywał przy każdej nadarzającej się okazji o „posła Lechistanu”. Takie postępowanie- według tej „legendy”- było następstwem szacunku, zrodzonego wskutek srogiego lania, które wojska pod wodzą Sobieskiego spuściły wrogim zastępom tureckim pod Wiedniem w roku 1683.

Niestety, historia ta nie ma zbyt wiele wspólnego z prawdą. Rzeczywiście, Imperium Osmańskie nie wydało dokumentu zatwierdzającego rozbiory Rzeczpospolitej. Jednakże, nie wydało też żadnego aktu, który podważałby tę okoliczność. Próżno szukać w archiwach oficjalnego stanowiska Wysokiej Porty, które negowałoby poczynania trzech zaborców. Co więcej, można założyć, że sułtan uznał zabory per facta concludentia, gdyż cara Rosji Turcja uznawała za jednoczesnego Króla Polskiego.

Nie sposób też brać na poważnie rzekomej motywacji Turków do podjęcia tego typu działań. Sentyment jest rzeczą nieznaną w stosunkach międzynarodowych. Romantyczna legenda o Turkach przepełnionych szacunkiem dla bitnych Polaków jest więc zatem opowiastką stworzoną „ku pokrzepieniu serc”.

Jak pisze Janusz Pajewski w swojej książce „Buńczuk i koncerz”, „Istotnie nie ma formalnego aktu prawnego, w którym Porta zajęłaby takie stanowisko wobec rozbiorów. Ale od tego daleko do demonstracji, o której szeroko w Polsce opowiadano, jakoby sułtan przyjmując korpus dyplomatyczny, zawsze zapytywał manifestacyjnie: A gdzie jest poseł Lechistanu? – i zawsze otrzymywał odpowiedź wielkiego wezyra: Najjaśniejszy Panie, poseł Lechistanu z powodu ważnych przeszkód nie zdążył jeszcze przybyć.

Podobną legendą jest fakt, iż wielki wezyr osobiście miał zabezpieczyć klucze do gmachu polskiego poselstwa tuż po trzecim rozbiorze Rzeczpospolitej”. Na marginesie można dodać, że jedną z wersji tej legendy jest twierdzenie, że sułtan w swej sali tronowej trzymał puste krzesło dla posła Lechistanu. Ta wersja również jest nieprawdziwa, gdyż Porta nie posiadała sali tronowej z krzesłami dla dyplomatów.

Tak więc, opowieści o nieuznawaniu rozbiorów i sułtańskiej trosce o polskich ambasadorów można swobodnie włożyć między bajki.

Jakub Wiech

Category : NZS

One thought on “Śmiech śmiechem, Wiech wiechem: tureckie kłamstewko”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

20 − 7 =